Kantyczka dla Leibowitza

Sa autorzy ktorzy pisza duzo i pozostaja nie zauwazonymi wyrobnikami.
Sa tacy ktorzy napisza jedna ksiazke i zostaja mistrzami, kladac kamienie milowe w literaturze, kulturze...
Takim jest Kantyczka dla Leibowitza Waltera M. Millera Jr.
CYTAT
Bomby atomowe, które spadły w 1945 roku na Hiroshimę i Nagasaki, obwieściły światu nadejście nowej ery. Było to niejako naturalne zwieńczenie Projektu Manhattan i potwierdzenie prób prowadzonych na poligonie Alamagordo. W 1949 roku Stany Zjednoczone utraciły pozycję hegemona - broń nuklearną uzyskał Związek Radziecki. Dziesięć lat później Walter M. Miller, Jr. wydał powieść Kantyk dla Leibowitza, w której opisał dzieje ludzkości po atomowej zagładzie. W 1961 roku powieść otrzymała nagrodę HUGO. W 1962 roku niewiele brakowało, by kryzys kubański zweryfikował poprawność wizji autora.


ksiazka w Polsce ukazala sie w dwu roznych tlumaczeniach jednoczesnie. W dwu roznych wydawnictwach. "Poprawnym" wydanym bodaj przez PAX i "normalnym". Wynikala to z filozofii tlumaczenia.

CYTAT
Ziemia. Koniec nastąpił w drugiej połowie XX wieku. Po Potopie Płomieni nadeszło Sprostaczenie. Ludzie zwrócili się przeciw naukowcom i wiedzy, która sprowadziła na świat zagładę. Techników palono na stosach, inżynierów wieszano, biblioteki plądrowano, a księgi trawił ogień. Obrońców dawnej wiedzy spotykał podobny los.

W tych trudnych czasach błogosławiony Leibowitz powołał do życia odłam zakonu benedyktynów. Tropiciele ksiąg zajmowali się odszukiwaniem pozostałości sprzed Potopu, które przekazywali memorystom, a ci zaś swej pamięci - jako że papier mógł sprowadzić na nich gniew motłochu. Przez kolejne wieki mnisi zajmowali się porządkowaniem uratowanej z pożogi wiedzy. Kopiowali starożytne teksty, restaurowali odnalezione pozostałości ksiąg. Rozumieli z nich niewiele, lecz zachowanie wiedzy było nadrzędnym celem. Kiedyś nadejść miał przecież czas, w którym ludzkość dojrzeje do tego, by zapoznać się ze spuścizną przeszłości i zrozumieć ją. Wśród mnichów był brat Franciszek Gerard z Utah, który poszcząc na pustyni odkrył tajemniczy "Schron dla przetrwania Opadu". Czyż jednak pradawny potwór, zwany Opadem, mógł czaić się w środku?

Nieco pozniej pojawilo sie nastepne tlumaczenie, wydane przez Zyska, juz jako "Kantyk dla...."
Po prawie 40 latach,(pewnien rodzaj ewenementu) autor napisal nastepna czesc (nieudana, gorsza i wtorna) "Sw. Leibowitz i dzikokonna". I zrobil krzywde i sobie i czytelnikom. Choc powiem, przeczytalem i zapamietalem.
CYTAT
Święty Leibowitz i Dzikokonna to powrót do świata walczącego z przerażającym dziedzictwem ciemności, do świata pełnego napięć między miłością a przemocą, walki dobra ze złem... Bohater powieści wyrusza w podróż pełną przygód i odkryć, wypełniając los jaki został mu przeznaczony.

Powieść ta jest dziełem najwspanialszego geniuszu. To surowa, cudowna, trzymająca w napięciu historia, pełna mistycyzmu i bożego szaleństwa.

Kantyczka jest ksiazka zapadajaca w pamiec i niezwykla.