St4rling
06.05.06 - 03:20
Jakis czas temu odebralem nowy dysk z serwisu. Stwierdzilem ze skoro i tak musze zainstalowac ta nudnawa winde (windows Xp ) to moze zainstaluje sobie najpierw jakas dystrybucje linuksa.Poczytalem troche i zdecydowalem sie na ubuntu , w koncu userfriendy a kazdemu wiadomo ze linukls latwy w obsludze nie jest .Instalacja przebiegla gladko , bylem pod wrazeniem ...
Dostep do wielu narzedzi , ubuntu rozpoznal i zainstalowal caly sprzet.Dzwiek i maksymalna rozdzialke mialem od razu 1280x1024.
Nie musialem nic doinstalowywac ,bylem w lekkim szoku...To ten taki ciezki do obslugi linuks ?Dodam ze od razu mialem do dyspozycji firefoksa.
Po kilku godzinach grzebania na forach udalo mi sie zainstalowac kadu ( klient sieci gg ) niestety moglem go uruchamiac tylko za pomoca konsoli ( cmd ) .Gdy zamykalem konsole , program znikal .OK nie jest tak zle.W koncu zeby poznac OS trzeba na nim troche posiedziec.Aha w miedzyczasie wykasowalem sobie cala liste kontaktow , nawet o tym nie wiedzac .
Uzywajac oczywiscie gaina , wbudowanego klienta sieci m.in gg.Dalej , czcionki , ktory uzytkownik Xp mial z nimi problem ?Otoz w ubuntu ten problem istnieje ,nie ma on czcionek windowsa , wystepuja dziwne pogrubienia i rozmazywanie sie tekstu.Dalej , mozna w ubuntu czytac dyski ntfs/fat ale nie wtedy gdy jest zainstalowany system windows .
Owszem ubutntu ulatwia instalowanie niektorych programow , jest odpowiedzialny za to jeden program ( dopisze jaki ) ale jak tego nie ma to katastrofa.
Za cholere nie potrafilem uruchomic kadu (gg)
dziwne jest tez ze przy grzebaniu w tych wszystkich fstabach nie mozna zaznaczyc myszka tekstu do skasowania , trzeba sie przejechac kursorem.
Dodam ze jek wystapi jaks blad w respozytoriach , to zwykly user moze skazac sie nia sciecie .
Generalnie rzecz biorac Linuks moze i bedzie dobrym desktopem ale jeszcze nie teraz
wymaga jeszcze wiele pracy
Ostatnia rzecz to uboga szata graficzna programow.Wiekszosc wyglada jak robiona pod amige a nie nowoczesne komputery.
Dziekuje Bardzo wspieram wolne oprogramowianie ale jednak na dzialajacy sytem biurkowy przyjdzie nam troche poczekac
Aha gdy doinstalowalem strowniki do mojej karty graficznej , ponownie czcionki padly , pozostaly dziwnie wytluszczone i rozmazujace sie znaki na stronach www
Welcome Home .Windows XP
Na komputerach, można powiedzieć, zjadłem zęby. Niestety - co i rusz wstawiam sobie nowe dzięki czemu mogę nadal psuć sobie uzębienie na coraz to nowych ciekawostkach. Nowy komputer w firmie miał być komputerem tanim i szybkim. Cóż więc prostszego niż kupić używany Pentium 866 i zainstalować na nim darmowego linuxa? Koszt praktycznie żaden a praca, jak mi powiadano, lepsza niż na wszystkich innych systemach razem wziętych. A ponieważ moje wymagania nie były zbyt wielkie - szybkie działanie, przeglądarka, nieraz jakiś dokument w jakimś tam office...
Zachwalanych alternatyw do produktów sztandarowych i "jedynie słusznych" jest wiele. Nie przeczę, że wiele programów wydanych przez Microsoft ma dobrych konkurentów (Outlook - Eudorę, The Bata, Pegasus Maila, Poco Maila itd. - chyba wszystkie programy są lepsze od outlooka, IE ma Operę, Firefoxa, Netscape itd., sam obecnie piszę ten tekst w czymś innym niż produkt Microsoftu itp.). Ci konkurenci są jednak konkurentami komercyjnymi (w większości) a więc pisanymi dla kasy i nie są to konkurenci darmowi.
Przejechałem się już swego czasu na wielu reklamowanych programach komputerowych, które za darmo miały mi oferować to, co produkt płatny oferuje za grubą kasę. I tak np. Open Office, mimo wspaniałej reklamy, po zainstalowaniu wczytywał mi się ok. 20 razy dłużej niż "beznadziejny" Microsoft Office. W dodatku antyreklama Office'a jako przerośniętego kombajnu nijak się miała do jeszcze bardziej przerośniętego i powolnego OpenOffice'a. Próba wstawienia w pseudo-worda (jak nazywam Office'owy odpowiednik) obrazka jako tło zakończyła się niemożliwością pisania na nim tekstu (mimo wszystkich ustawień parametrów wstawionego obrazka), Inne cudowne rozwiązania przyprawiły mnie o lekki ból głowy a brak Visual Basica przypieczętował sprawę - never again!
Jednak linux... "Och, linux to coś innego. Nie to, co powolny Windows, nie to co jakiś koszmarny XP instalujący się nie wiadomo ile i zżerający nie wiadomo ile zasobów, wieszający się i niestabilny".
Tak więc podejście pierwsze:
1. Live CD (nie pamiętam już jakiej dystrybucji) - po ok. 10 minutach rzęrzenia płytą mogłem odpalić (kolejne 2 minuty) przeglądarkę. Działa! Wow, cudownie... Szkoda, że nie nadaje się do niczego innego jak tylko do testowania komputera. No ale przecież to tylko Live CD...
2. Mandriva - przyjazna w instalacji, szybka, elegancka, niezawodna... Po ok. 60 minutowej instalacji (jedynie 60 minutowej, bo Windows instaluje się prawie GODZINĘ!) moim oczom ukazał się system. Piękny ekran powitalny, logowanie do systemu i... Wszystko pokopane, grafika się rozjeżdża, GUI się sypie. Przeczytałem na kilku forach - o, faktycznie, ten typ tak niekiedy ma, można zainstalować inaczej albo spróbować czegoś jeszcze innego... Stwierdziłem, że jednak podziękuję, bo przecież mam również...
3. Ubuntu - dla ludzi, przyjazna, wygodna i szybka dystrybucja. Kolejna godzina na instalację - bardzo przyjemną - instaler sieć od razu zobaczył, doczytał co trzeba itd. itp. Po godzinie z hakiem miałem zainstalowane Ubuntu. System jak spod igiełki, nic się nie sypie, wczytuje się jedynie 3 minuty.
Oczywiście mogę sobie kupić komputer nowszej generacji i zapewne wszystko będzie śmigać, jednak skoro Windows na tym czymś zapier... jak mały parowozik, to ultra szybki linux, nie obciążony i nie przeładowany, przemyślany i stabilny powinien po prostu pędzić jak struś pędziwiatr i jeszcze wydawać dźwięki typu "mi-miii, ziuuuu!". Jak na razie główne dźwięki, które słyszę, to dźwięk dysku twardego. Czy ten system nic nie cache'uje? Dziwne.
Firefox wczytuje się długo, ale za to... nie obsługuje flasha, polskie znaki jakieś takie nie teges i w ogóle wszystko nie takie więc...
...przyszedł czas na to, co tygrysy lubią najbardziej, czyli instalowanie tego, czego w systemie brak (a co być musi, żeby móc się np. cieszyć polskimi, nie pokaszanionymi, znakami na stronach www).
Powoli zaczynam dochodzić do wniosku, że te wszystkie GUI, ikonki, dzikie węże, są jedynie coraz ładnejszymi nakładkami na okno terminala. Tak więc chcąc nie chcąc - muszę (w tym jakże przyjaznym i prostym graficznym systemie operacyjnym) powstukiwać kilka jakże przyjaznych komend, żeby np. zainstalować zupełnie standardowy plik instalacyjny (instalator, który sam się nie instaluje - to dla mnie nowość, a przeżyłem już wiele komputerów, od małego Atari, Amigi z kilkoma systemami, McIntosha i PC z kilkoma systemami by Microsoft z DOS włącznie). Tak więc, ponieważ taki głupi nie jestem i zrozumiem co się do mnie pisze, zacząłem zagłębiać się w helpy, guide'y, przewodniki... Najprościej rzecz biorąc dowiedziałem się, że zupełny laik, taki początkujący, powinien zrobić coś tam z respozytoriami, zainstalować je (czy też może pogłaskać) najpierw a potem to już z górki. Jak sądzę słowo "respozytoria" wysysa się z mlekiem matki a ja widocznie przegapiłem ten moment ssania. Obecnie jestem natomiast za stary na to, żeby celem mojego ssania było uzyskanie mleka więc musiałem pogodzić się z tym, że respozytoria i inne jakże podstawowe terminy pozostaną dla mnie czymś, co przyjdzie samo podczas "pracy" z systemem.
Jako, że na komputerach robię całkiem sporo różnych rzeczy, nie jestem za bardzo przekonany do konfigurowania systemu ot tak, dla samej przyjemności jego konfigurowania. Komputer ma DZIAŁAĆ! A konfigurować można coś, żeby działało lepiej a nie, żeby w ogóle zaczęło działać poprawnie.
Przez kilka dni ów "demon prędkości" zaskakiwał mnie coraz bardziej. Otwarcie okienka z pliczkami - kilka do kilkunastu sekund, otwarcie terminala (coś jak dos, shell itp.) - kilka kolejnych całkiem pokaźnych sekund. Jak już się coś załaduje to chodzi milutko ale bez przesady - to nie jest PC AT 20MHz. To jest Pentolek III o całkiem sporej mocy (na podobnym obecnie a nawet nieco "słabszym" piszę sobie pod XP ten tekst, w tle leci sobie muza i mam odpalonych jeszcze kilka programów - a dysk sobie spokojnie kręci się na jałowym biegu).
Ostatecznie, co uważam za sukces porównywalny do pierwszego napisanego programu w Atari Basic (pierwszego, który zadziałał i pozwolił się nagrać na taśmę), zainstalowałem przy pomocy jakiegoś innego przyjaznego programu opisanego na forum (dzięki!) wszystko czego potrzebuję.
Jednak prędkość... Pomijając rady typu "przenicuj respozytoria aby wyekstrahować sobie młodsze bity każdego bajtu i połącz je w jeden ciąg a potem to zobaczysz jak będzie śmigać", przeczytałem o innych systemach okienkowych, które nie są tak zżerające jak różnego rodzaju GNOMY. Tak więc przetestowałem jeden, drugi i FAKTYCZNIE! Nic nie zżerają, wszystko chodzi jakby szybciej, wygląda bajerancko, okienka ładne itp. A obsługa... myślę, że gdyby instała wersja Windowsa 0.04 beta to byłaby wygodniejsza. Mimo doświadczenia w systemach okienkowych Maków, Amig, Windowsów itp. nie udało mi się w tych alternatywnych systemach okienek wyjąć głupiej ikonki na pulpit. W jednym przypadku przeczytałem, że się nie da, w drugim... nawet już nie chciało mi się czytać co też musiałbym zainstalować, żeby móc ikonkę sobie na pulpit strzelić (komputer nie jest dla mnie - ja mógłbym sobie nawet z palca wpisywać komendy, ale przecież nie o to chodzi!). Potulnie wróciłem do GNOME i stwierdziłem, że lepiej po prostu nie będzie.
Zastanawiać mnie zaczął też fakt, że wszyscy znajomi, którzy coś tworzą na komputerach, używają jednak tego "okropnego i wolnego" windowsa, natomiast maniacy konfiguracji komputerów, która to konfiguracja polega na tym, że konfiguruje się dla samego konfigurowania (żeby system lepiej wyglądał na screenshotach) używają "wspaniałego" Linuxa.
Potem przyszło olśnienie - Linux jest darmowy. Ja za darmo mogę napisać sobie prosty programik dla przyjemności albo walnąć jakąś prostą procedurkę w php ale za free nie wziąłbym się nawet za rysowanie samych ikonek do systemu operacyjnego, nie mówiąc już o jego napisaniu. Ponieważ nie mam 16 lat, sam się zdziwiłem moją naiwnością - darmowy, super-wspaniały system, przyjazny i dla wszystkich, przerósł mnie? Czy może jednak jest to po prostu obudowywanie grafiką czegoś, co po prostu się do GUI nie nadaje? Czy może jednak jest to po prostu wadliwy jak cholera, powolny, trudny system dla znudzonych domorosłych informatyków, którzy nic innego nie robią, tylko dłubią, dłubią i dłubią?
Panowie, to już nie te czasy, żeby system operacyjny dla zwykłego użytkownika wymagał od niego znajomości "czarodziejskich" komend itp. Wiedzą to panowie z Microsoft, wiedzą panowie z Apple... Może wreszcie wpadną na to twórcy Linuxa? Chociaż osobiście nie sądzę.
Bywajcie!
PS. A Linuxa sobie poużywam - przeżyję jakoś - to tylko jeden komputer. I nie chcę więcej.
autor tekstu to poke_r , tekst pobrany z jednego forow o linuksie .
Cze
No elaborat wywaliłes
No ja nie wiem co tak u ciebie sie wszystko wolno otwiera.Ja jestem początkujacy z linux,prawie wsio mam z repozytorium albo z deb (Debian),mało który program kompiluje (bo i nie mam takiej potrzeby,tak jak ty uważam że system ma sie zainstalowac i działać) ale u mnie fakt,otwiera sie troszke wolniej niż na Windows,ale nie jest to tak uciążliwe.Repozytoria maja ci ułatwić i tak sie dzieje,stery tu masz wyklikać,w Windzie wkładasz płytkę,no to co?.Ja przez ponad miesiąc nie potrafiłem zainstalować sterów,teraz keine problem.Repo se zapisuje w swój katalog i mam juz na wieki,zawsze mozna se przywrócić i działa.Net dziala mi np. o niebo lepiej,wykorzystuję łacze na max.
Wygląd:
Masz przyzwyczajenia z Windows,wsio kolorowe a tu takie szarawe.Instalujesz programy dla kolorków?ok masz prawo,ja np mam z powodu rodziny by wiedzieli w co klikac,ikony do programów z Windows,niektóre sam se porobiłem bez zbędnych programów,nakładek itd.Do tego wystarcza głupi IconEdit.
Flash,jest jest.Chcesz wystawiać ikonki-bardzo prosze,w Gnome robi się to -utwórz aktywator i masz skrót.Fakt,trza wiedziec skąd to tworzyć,ale czytasz helpy no to sie dowiesz,a jak nie to jest jeszcze nasze forum i dział linux

A nie chce mi się juz pisac,bo i za wiele nie powiem,ale jednego nie zmienisz,musisz latać po necie i czytac.Mnie to tez wqrzało ale teraz jest jakos łatwiej do przyjecia że trza szukac.I linux nie jest do odpalenia i działania,najpierw trza se skonfigurować dla swoich potrzeb a wtedy widzisz rezultaty.
Przewaga linux polega na tym ze wiele programów juz po instalacji masz na dysku,reszta albo w bin,deb,rpm-ach,z netu,repozytorium,z płytki,Windows daje ci tylko program darmowy albo płatny
Jak nie chcesz sie bawić w jakies Synaptici,apty to se Gentoo zainstaluj,klikniesz,wpiszesz i juz ci sie instaluje.
Pozdro
@wert ale przeciez @St4rling napisal na koniec, ze to tekst niejakiego @poke_r

Ja w pierwszej chwili tez za szybko przeczytalem i myslalem, ze to problemy @St4rlinga

Ze mnie zaden spec, z tego @poke_r jak mniemam tez skoro twierdzi:
CYTAT
Po kilku godzinach grzebania na forach udalo mi sie zainstalowac kadu ( klient sieci gg ) niestety moglem go uruchamiac tylko za pomoca konsoli ( cmd ).
CMD?!
CYTAT
Gdy zamykalem konsole , program znikal .OK nie jest tak zle.W koncu zeby poznac OS trzeba na nim troche posiedziec.Aha w miedzyczasie wykasowalem sobie cala liste kontaktow , nawet o tym nie wiedzac .
przypadkiem to mozna duzo rzeczy zrobic

Ale wykasowanie powiedzmy kilkunastu kontaktow gidze kazdy usuwa sie pojedynczo przypadkiem bym nie nazwal

CYTAT
Dalej , mozna w ubuntu czytac dyski ntfs/fat ale nie wtedy gdy jest zainstalowany system windows .
Z racji objetosci tego wywodu wyglada na pisany przez kogos powaznego i znajacego sie na rzeczy. Szkoda, ze tylko wyglada...
CYTAT(OkweL @ 06.05.06 - 15:07)

@wert ale przeciez @St4rling napisal na koniec, ze to tekst niejakiego @poke_r

@OkweL
Pare osób dbajacych o ten dzial juz mnie zna z tej strony.Komu by sie chcialo czytać do konca

A jesli to pisał spec od systemów,to ja w takim razie jestem guru linuxowy,Ale jaja,Kadu mu sie zrypalo!i wyłaczył konsole a tu ,pach pach program znika,no o żesz ty orzeszku!to skandal,hehe.
Pozdro
St4rling
07.05.06 - 00:41
Przepraszam , moze troche ten topik za slabo oznaczylem.Wypowiedz na niebiesko to moje uwagi: rotfl:
Reszta , jest ocena ubuntu,napisana przez @ poke_r , ktora mi sie spodobala wiec dolaczylem ja do tego topiku.
Za nieporozumienie , sorki
Osobiscie zaczynam miec podobne zdanie dotyczace Ubuntu
Na komputerze brata tez chodzi wolniej niz windows (Duron 900, 128 Mb Ramu), na pulpicie pokazuje ikonki do partycji windowsowych (NTFS) ale za chiny nie daje sie na nie wejsc. Probowalem wyklikac zeby chociaz w gmplayerze byly polskie fonty (kodowanie cp-1250) i niby ustawione jest dobrze ale dalej sa krzaki (sadze ze odpowiednie fonty sie nie zainstalowaly, ale chyba juz wszystkie pakiety ktore mogby zawierac fonty juz zinstalowalem) i co najgorze przy komputerze spedzilem gora 20 minut, wiec nawet nie mialem czasu sie pobawic. Wiec doszedlem do wniosku ze jeszcze jest za malo klikalna jak na zwyklego uzytkownika, po czesci jest to spowodowane ograniczeniami debianowymi na pakiety (dodatkowe repozytoria trzeba wlaczac recznie, a nie wszyscy sa swiadomi jak i co wazniejsze ze wogle trzeba (w sumie to 2 klikniecia

)
Linux dla zwyklych ludzi nadaje sie do urzywania (internet, gg, filmy itd), ale do konfigurowania (tak zeby dalo sie korzystac, wszystkie programy byly zainstalowane i skonfigurowane) to potrzeba kogos kto sie na tym zna, albo sporo samozaparcia zeby sie nauczyc (i to nie dlatego ze jest to trudne, tylko ze wogle trzeba poswiecac czas na nauke, a w windowsie daje sie wyklikac na betona i bedzie dzialac

)
A tak wogle to linux nie nadaje sie dla zwyklych ludzi, tylko wariaci moga z niego korzystac, bo jak inaczej nazwac kogos kto spedzil 2 godziny na konfigurowaniu kernela (czytajac dokladnie opisy wszystkich opcji ktore moglby mnie interesowac, w sumie i tak nie mialem nic lepszego do roboty) i jedyne co osiagnol to fakt ze jakies moduly z ktorych na pewno nie bedzie korzystal sie nie kompiluja, a pare modulow z ktorych moze kiedys skorzysta sie kompiluje, a mimo to jest zadowolony z tej sesji. Wariat jak nic
Powiem szczerze że obie wypowiedzi są kuriozalne, zwłaszcza ta druga, która może nie tyle sugeruje 16 latka co osobę, ktora z komputerem ma niewiele doczynienia i sam nie wie czego wymaga. W zasadzie nie zamierzałem podejmować dyskusji, ale ponieważ nudze się jak mops więc to uczynię.
Po pierwsze jest jak najbardziej user friendly na desktop - przykład mam z pracy gdzie mam postawione 5x gentoo, z moim to 6, 7 to serek + jedno ubuntu jakieś blah blah z przyslanych płytek + 1x fedora 3, aktualnie do zmiany + dwa złozone kompy z gentoo, czekaja na monitory. Jezeli user nie ma jakichś rzeczywiście wymagań co do komercyjnego czy specyficznego softu narzuconego przez jakiś standart lub instytucję to ja nie widzę zadnych przesłanek do korzystania z gołego komercyjnego windows...Jak na razie z tego powodu mnie nie wywallili z roboty a wręcz przeciwnie.
Teraz zbijmy parę bzdur...
CYTAT
Mimo doświadczenia w systemach okienkowych Maków, Amig, Windowsów itp. nie udało mi się w tych alternatywnych systemach okienek wyjąć głupiej ikonki na pulpit.
Nie po przeczytaniu tego już mi się odechciało....
To jednak nie ten poziom....
Proponuję autorowi dotrzeć do choć okrojeonej dokumentacji windows i opisu konfiguracji zeby standartowy user windy co 1/2 musi ją przywrócić z backupu lub strzelić formata. Proponując zarzenie do rejestru co tam siedzi i ile memory zajmuje ów kuriozalny twór zwany rejestrem...
A w ramch eksperymentów z systemami proponuję instalkę Visty - tego potwora jakim zostaniemy poszczcuci na poczatku przyszłego roku
A mi tylko brakuje przeesyłania plików po tlenie, gdybym umiał szprechać w c++ to sam bym napisał...
CYTAT
a w windowsie daje sie wyklikac na betona i bedzie dzialac
No właśnie rzecz w tym ze nie zawsze, bo ja jakoś nie mogę zaponieć czasow, kiedy academy zakupiło
4x NT4 - 900zeta + Pshopa5pl - 3200 zł i przez pół roku nie możńa było wstawiać polskich czcionków, zaś support MS & Adoobiii wypinał się dupą, zaś rzowiązanie było trywialne, zmiana jednego wpisu w rejestrze, na co po 1/2 roku znaleziono rozwiazanie u jakichś niezwiazanych z grafiką grup mailowych. I na codzień trzeba było robić czary mary żeby te czcionki wstawić - za prawie 5 k zł takie guuuu... No soryy
A prawda jest taka że do każdego stemu po prostu trzeba dorosnąć, zeby zrozumieć i zauwazyć zalety i wady, znaczenie słów wolne oprogramowanie, itp i td... zgodnie z powiedzeniem : "[beeep] chłopu, nie zegarek..."
St4rling
10.05.06 - 17:30
Po tygodniu zmagan z Ubuntu:
Rzeczywiscie , przy blizszym poznaniu , Ubuntu zyskuje na wartosci.Pewne rzeczy wykonuje sie na nim o wiele latwiej niz na XP.Od razu po instalacij zyskujemy prawie w pelni funkcjunujacy sytem.Mamy zainstalowany dzwiek i grafike (na domyslnych sterach ubuntu) posiadamy wbudowanego klienta irc, pakiet openffice i jak troche poszukamy to zainstalujemy automatyczny pakiet ,instalujacy nam jave , flasza itd .Drukarke takze latwo sie instaluje , wystarczy ja wskazac w zakladce printing, choc nie wiadomo czemu drukuje tekst z dziwnym naglowkiem miejsca pochodzenia pliku typu :plik /home/st4r/desktop/duperele , choc przypuszczam ze mozna to zmienic.Ne ma takze problemu z urzadzeniami magazynujacymi usb typu odtwarzacz mp3 czy aparat fotograficzny.
Kadu po kilku probach takze udalo mi sie zainstalowac i umiescic w menu aplikacje/internet.
To z pozytowow.
Nie musze dodawac jednak , zeby umiec cokolwiek zrobic trzeba czytac,czytac i jeszcze raz czytac.Nie jest to jednak system tak intuicyjny jak windows Xp.Jego takze instalowalem kiedys sam i nieprzypominam sobie zebym musial szukac tyle w necie , ile wymagalo tego odemnie ubuntu.
Instalacja sterownikow Ati to takze masakra,korzystalem bodajze z 6 howto i dopiero po 2 dniach udalo mi sie poprawnie zainstalowac ta karte.Mimo zainstalowanie tychze sterownikow nadal nie dziala mi tv-out.Mimo przeszukania kilku for , w tym takze ubuntuforums.org nadal nie znalazlem jednoznacznej wskazowki jak zmusic ta karte by wyswietlala obraz na ekranie Tv a imalem sie kilku sposobow.Na forum ubuntu.pl takze nie uzyskalem odpowiedzi , byc moze maja dosyc odpisywania na glupie pytania linuksowych noobow.Choc po ilosci pytan na ten temat,na ubuntuforums.org wskazuje ze dosyc spora grupa ludzi ma z tym klopot.
Ubuntu po zainstalowaniu kilku pakietow czcionek w tym microsoftowych , nadal ma problem z polskimi znakami , choc ten problem ma byc rozwiazany w nastepnej dystrybucji (Dapper Drake).
Nadal dziwnie rozmazuja mi sie slowa w firefoksie , niektore sa dziwnie wytluszczone i przyznam sie ze nie mam pojecia jak temu zaradzic.
Nie zgodze sie jednak z Eye np w tej kwestii
CYTAT
Jezeli user nie ma jakichś rzeczywiście wymagań co do komercyjnego czy specyficznego softu
Wyswietlanie obrazu na ekranie Tv , czy instalacja sterownikow ati nie uznalbym za jakies specyficzne wymagania , a ilosc poradnikow na ten temat wskazuje jednak na to ze nie jest to takie proste(na polskim forum ubuntu znalazlem 4 howto jak zainstalowac poprawnie sterowniki ati i zaden nie zadzial

) Inna sprawa jest to ze Ati slabo wspiera linuksa i ma problemy w napisaniu w pelni kompatybilengo sterownika(jak doczytalem sie na zagranicznych forach)
Reasumujac , byc moze Ubuntu jest bardziej userfriendly niz inne dystrybucje , nadal jednak brakuje mu do wnidows Xp w ktorym kazdy "noob" wyklika na betona

to co chce i bedzie dzialac.Nie mowie tu o
CYTAT
przez pół roku nie możńa było wstawiać polskich czcionków
poniewaz ja przez 3 lata korzystania z windy nawet nie wiedzialem ze mozna miec taki klopot:)W programach z ktorych korzystalem , zawsze one byly.
Nie musze dodawac oczywiscie ze Linuks jest calkowicie za darmo (wiekszosc dystrybucji), tak jak cala masa odpowiednikow programow znanych z windowsa , wiec tak na prawde nie ma sie czego czepiac.Zawsze mozna przeciez powiedziec , nie podoba Ci sie to spadaj na komercyjnego i wcale nie taniego windowsa , offica itd.
Howgh

P.S.Jak jakas litosciwa dusza znajdzie sposob na Tv- outa , to niech da znac w topiku @bns lub w tym , bylbym dozgonnie wdzieczny.Byc moze @bns znalazl juz sposob na to , tylko sie nie chwali

Ja poki co zostawiam Ubuntu w celach edukacyjnych a jak mi sie uda uzyskac ten obraz to obiecuje ze wiecej wymagal nie bede
Szczerze mowiac nie znam sie na kartach ATI (jedyna karta ATI jaka mam to archaiczne mach32

), natomiast tematem jestem osobicie troche zainteresowany (jak za miesiac, gora dwa bede wymienial kompa, to stane przed koniecznoscia wybrania karty graficznej i teraz nie wiem jakiej, kiedys do ATI byly lepsze (open source) sterowniki, NVidia zawsze miala binarne (ale osobicie nigdy z nimi nie mialem problemu, TV-OUT dziala), z drugiej strony slyszalem o wielu problemach z kartami ATI pod linuksem. dobra wracam do tematu. Tak wiec konfigurowanie wyjscia TV-OUT moze sie odbywac na 2 sposoby (nie jestem pewien czy mozna je stosowac zamiennie, i czy przypadkiem na kartach ATI i NV nie jest dostepny tylko ten pierwszy).
Pierwszym sposobem jest wykorzystanie ustawien podobnych do tych ktore ma ustawione @bns. Jeden "Device", jeden "Monitor" i w ustawieniach Device ustawiasz opcje od TV out. (podobnie mam na nvidii).
Drugim ustawieniem (wg mnie lepszym, ale odkrylem je dopiero niedawno i nawet jeszcze nie testowalem, ale wyglada slicznie wiec w mysl zasady ze dobre rozwiazania wygladaja ladnie to musi dzialac

)
Jest skonfigurowanie 2 Device i 2 Monitorow. Pierwszy Device to wyjscie na monitor, a drugi wyjscie na TV)
KOD
Section "Monitor"
Identifier "Monitor0"
VendorName "Toshiba"
ModelName "LCD"
Option "DPMS"
EndSection
Section "Monitor"
Identifier "Monitor1"
VendorName "TVO"
ModelName "TV-OUT"
HorizSync 30-50
VertRefresh 60
EndSection
Section "Device"
Option "FlatPanel" "True"
Option "NoAccel" "False"
Option "DRI" "True"
Identifier "Card0"
Driver "i810"
VendorName "Intel"
BoardName "Intel I855/852 GE"
BusID "PCI:0:2:0"
EndSection
Section "Device"
Identifier "Card1"
Driver "i810"
VendorName "Intel"
BoardName "Intel I855/852 GE TVOUT"
BusID "PCI:0:2:1"
EndSection
Section "ServerLayout"
Identifier "X.org Configured"
Screen "Screen0"
Screen "Screen1" LeftOf "Screen0"
InputDevice "Mouse0" "CorePointer"
InputDevice "Keyboard0" "CoreKeyboard"
EndSection