Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Do wszystkich urodzonych przed rokiem 1980!
Osłomania > Dyskusje i Pogawędki > Humor
Stron: 1, 2
Romala
Dziś dostałem ten tekst w mail-u i strasznie się rozrzewniłem na wpomnienia z dzieciństwa. Postanowiłem go przedrukować może i wam będzie równie miło go przeczytać:

Do wszystkich urodzonych przed rokiem 1980!
(reszta nie ma tu czego szukać - paszoł won!, dzisiejsze dzieci owijane sa w pampersy!).
Jeśli jako dzieci albo młodzi ludzie żyliście w latach 40; 50; 60 i 70-tych XX wieku - nie możecie dziś uwierzyć, że w ogóle mogliście przeżyć!

Dlaczego? A dlatego, że:
- jako dzieci siedzieliśmy w samochodach bez pasów bezpieczeństwa i poduszek powietrznych
- nasze łóżeczka pomalowane były farbami o krzykliwych kolorach, pełnymi kadmu i ołowiu (o rozpuszczalnikach nie wspomnę...)
- buteleczki z lekarstwami i innymi (nie)bezpiecznymi chemikaliami z "Wyborowa" na czele dały się przecież bez trudu otworzyć a ciekawość to przecież cecha dzieci i młodzieży, prawda?
- drzwi i szafki w kuchni i łazience były stałym niebezpieczeństwem dla każdego z nas, zwłaszcza, ze nikt nie słyszał o zamkach anty-dziecięcych...
- do jazdy na rowerze nikt w życiu nie włożył kasku ochronnego (podobnie na nartach albo wrotkach)
- wodę piło się z kranu a nie hermetycznych butelek i tym temu podobnych...
- pierwsze samochody budowaliśmy z pudel albo skrzynek po kartoflach i podczas jazdy z górki stwierdzało się, że się zapomniało o hamulcach...
- rano wychodziliśmy z domu by pójść się pobawić, musieliśmy wrócić wtedy, kiedy zapalały się pierwsze latarnie - nikt nie wiedział gdzie nas nosi, bo nikt nie miał przy sobie komórki a sprawne budki telefoniczne można było policzyć na palcach jednej ręki (zresztą i tak nikt nie nosił grosza przy sobie...)
- człowiek się kaleczył, łamał kości, wybijał zęby i nikt nikogo z tego powodu nie skarżył do sadu; sami byliśmy sobie winni...
- jedliśmy keksy, czekoladę (często czekoladopodobną), chleb grubo posmarowany masłem, kiełbasę, kartofle, skwarki i Bóg wie jeszcze co – i co? - i nikt nie był przesadnie gruby...
- piliśmy w grupie z jednej butelki i nikt od tego nie umarł...
- nie mieliśmy: playstation, nintendo, x-box, gier video, 60 programów w telewizji, kaset video, dvd, surround sound, własnego telewizora, komputera - mieliśmy świetnych kolegów i koleżanki!
- po prostu wychodziliśmy z domu i spotykaliśmy ich na ulicy, bez telefonowania i umawiania sie, bez wiedzy rodziców (oni nie musieli nas przywozić i odwozić) - jak to było możliwe?
- wymyślaliśmy zabawy z kijem i kamieniem, jedliśmy ziemie, dżdżownice i temu podobne - i co? - przepowiednie tez sie nie sprawdziły - robaki nie żyły w naszych żołądkach a kijami nie wyłupaliśmy rówieśnikom zbyt wielu oczu...
- niektórzy z nas nie byli tak sprytni i przepadali na egzaminach albo powtarzali klasę i nikt nie zwoływał z tego powodu kryzysowych nauczycielskich narad...
- jeździło sie autostopem i nikomu nie przyszło do głowy, ze cos takiego może sie bardzo marnie skończyć...

Nasze pokolenia stworzyły tak wiele! może właśnie dlatego, o czym pisze powyżej , ze bez obaw, z wolnością, siła, konsekwencja, sukcesem i klęska, gotowością na ryzyko i wiara w drugiego. To właśnie zawdzięczamy naszym rodzicom i rodzicom naszych rodziców - i czasom naszego dzieciństwa i młodości...
I Ty tez do nas należysz!
Kosiar
Choć jestem zostatniego roku lat 70 to ten tekst naprawdę potrafi zakręcić łezkę w oku szkoda że tamte czasy mineły bezpowrotnie ;( Pamiętam jak już autor tego tekstu napisał że wychodziło się rano na potwórko popołudniu wpadałem po bułkę z kiełbasą lub z parówką w rękę i dalej ognia na potwórko bo tak kumple czekali żeby coś nabroić. Wielkie bier.gif dla tych którym także łezka kręci się w oku czytając ten tekst
leonard
wozek to ja mialem jasnobezowy...fotografie jeszcze sa ,o wygladzie malego samochodu pancernego z szybka z celuloidu o kolorze z lekka zoltawym
a jakbym cos powiedzial staremu o prawach dzieci to....metody edukacyjne byly nieskomplikowane
pierwszy telewizor o ekraniku chyba mniejszym od 14" no i Alibaba i 40 rozbojnikow ktory wtedy in vivo w domu na nim obejrzelem a pamietam jeszcze jak u jakichs dalekich powinowatych w Kijowie zobaczylem cos w rodzaju soczewki..tyle ze srodek byl woda napelniony i stalo toto przed pudlem i obraz powiekszalo..potem to juz byl nastepny wynalazek folie nakladalo sie na ekran i robily sie kolorki
a pierwsza lodowka ktora mielismy przypominajaca z wygladu szafe pancerna
ech lza sie w oku kreci
ale w 80-tym to ja juz zmienialem ktoras prace i panienke smiley13.gif
AK19
CYTAT
I Ty tez do nas należysz!


hehe, siema zgredziki z pokolenia PRL- owskich Big Mac-ow (chleb ze smalcem)
i pieczonych z ogniska podziemnych pomaranczy biggrin.gif
Luca
Kurcze nigdy nie zapomne jak ganialem po ulicy kierujac obrecza rowerowa prowadzona na drucie (ur.1954) :slon:
PioWit
A o chlebku z wodą posypanym cukrem jescze ktos pamieta? laugh.gif


Pozdrawiam
pszenicowłosa
Bardzo ciekawe spostrzeżenia! wink.gif
Pięknie pokazują jak działa na "nas" kultura masowa i jak podatni są współcześni ludzie (urodzeni po 80' roku) na konsumpcję. Myślę, że hasła reklamowe typu: "Bądź sobą - wypierz PEPSI" mówią same za siebie. Wystarczy, by ktoś chociaż przez chwilę zastnowił się nad ich przekazem, a z pewnością nie da się zwieść... Martwi mnie jednak fakt, że wielu ludzi (nie tylko urodzeni po 80' roku) przestało się zastanawiać, a zamiast tego bierze udział w pogoni za MAMONĄ... Cóż, może ich czas jeszcze nie nastał... tongue.gif

Pozdrawiam serdecznie
Kosiar
CYTAT(PioWit @ 09.06.2004 - 19:25)
A o chlebku z wodą posypanym cukrem jescze ktos pamieta? laugh.gif


Pozdrawiam

Ja pamiętam ale ze śmietaną a to już był rarytas w latach których mnie jeszcze na świecie nie było. Chleb z wodą pamiętam tylko z opowieści moich rodziców
Ljarro
CYTAT(pszenicowłosa @ 09.06.2004 - 20:30)
Bardzo ciekawe spostrzeżenia! wink.gif
Pięknie pokazują jak działa na "nas" kultura masowa i jak podatni są współcześni ludzie (urodzeni po 80' roku) na konsumpcję.

Chyba powinienem sie obrazic, bo ja na takie rzeczy podatny nie jestem tongue.gif
Wrecz rzeklbym ze takie "wapniaki" jak Wy urodzeni przed rokiem 80 są bardziej na nie podatni.
aristos
Pamietacie babcine kogle-mogle, kto wtedy przejmowal sie jakas tam salmonela.
A smak orenzady w foliowej torebce lub wode z sokiem z gruzliczanki?
aki
Chlebek z cukrem ...., a kto pamieta tran - wredne, żółtawe kuleczki? Bleeee crazy.gif
leonard
aki jakie tam kuleczki..dzioba otworzyc i pelna lycha wjezdzala..kuleczki to juz prawie luksus tylko smak zelatyny...i chyba nie byl to tran tylko witamina A
jar3cki
kuleczki, kuleczkami, ale ten do picia to byla masakra ponoc laugh.gif).

pozdro.
siss
Ja z '82 roku, ale z wielkim sentymentem czytam wasze wspominki.
Kogel-mogel bibciny, chleb ze śmietaną i cukrem, oranżada z torebki... Pamiętam jeszcze jak za 5, 10, a potem 20 stare się szło lizaki, bułki cz yloda kupować.

Ależ bym chciała być choć przez chwilę na powrót dzieckiem!

Edycja tongue.gif: Tranowe żółte kulki też pamiętam, tak samo jak i tran na łyżeczce. Ale też "Kinder Biovital", po co się ganiało do domu co chwilka...? ;P
Mike-L-DJ
ach... i jak sie z kolesiami szukalo kapsli zeby pograc w wyscig pokoju... zbieralo butelki zeby oddac do skupu i miec na oranzade i loda, ale trzeba bylo isc rano do sklepu bo po poludniu juz nie bylo... a cholera mnie trafiala jak rzucili towar na sklep i musialem stac 3 godziny w kolejce po olej zamist brykac po drzewach w upalne dni...
a odnosnie porownan z tekstu przypominam sobie jak sie kombinowalo kase na korki i kapiszony, jakto sie skrecalo 2 sruby i to byl nasz fajerwerk, albo mieszalo saletre i robilo baczki i wulkany... i nie slyszalem zeby komus urwalo palec...
i moje kochane Wigry 3 :')
Eyeore
i saturatory na ulicach... biggrin.gif
Kosiar
CYTAT(Mike-L-DJ @ 09.06.2004 - 23:45)
i moje kochane Wigry 3 :')

Czerwone które mi ukradli z korytarza chamy a taki super był ten rower huh.gif
Al_Hadzi
...........i przelezenie na betonie ilus godzin bo byl wyscig pokoju i w kapsle z Ludwigiem na czele sie gralo az do zmierzchu gdy juz nie bylo widac nic... i fartuszki w szkole (obserwujac te dzisiejsze poazy mody i stopniowanie zamoznosci w ubiorze sklaniam sie ku temu ze to byl akurat dobry pomysl.....choc za gorliwoscia woznych co do tarcz na ramieniu to juz bym nie tesknil.. czy obuwiem zmiennym a kupic w tedy trampki to bylo mistrzostwo swiata ..i kolejki za pczka kawy (dla rodzicow) po kilka godzin czy widok czlowieka szczesliwego (obladowanego papierem toaletowym ) - wtedy to bylo szczescia a teraz ... "dotyk aksamitu" ..... "dyscyplina" ktora nie raz nie dwa poprawiala mi ukrwienie tylnych czesci ciala (teraz wychowanie bezstresowe) ........ bylo i dobre i zle ...i jeszcze jeden motyw wspomne ..gdy ktos wtedy nie pracowal to mial wizyty Milicji ... a terazx nie pracuje kilka milionow i nikomu to nie przeszkadza (politykom tylko przed wyborami)

a na koniec akcent pozytywny ...bajki o Kiwaczku i delfinie Um czy zalodze "G"


pozdrawiam

Wariot
Klikenney
...hity jak takie jak "jacek i agatka", "pora na Telesfora" w odbiorniku black&white do ktorego dzieciaki sluzyly za uniwersalny pilot..
Jezdzilo sie czterokolowym "Bobo", krazownikiem szos i sciezek podworkowych,az do czasu zdobycia szczytowego osiagniecia techniki z bydgoskiego Rometu - Wigry 2, zalatwionym od ciotki stryjecznej kolezanki mamy, ktora miala dojscia w sklepie chemicznym gdzie sprzedawca potrzebowal cementu...
A potem juz mozna bylo zobaczyc i poczuc obcy swiat kapitalistycznej produkcji zwiedzajac Pewex smile.gif..
Pamietam tez pierwsze jeansy ( rok 75) i nienawisc calego osiedla.
Jeszcze Bambino i "pocztowkowy szal..."
Ale i tak pieknie bylo..smile.gif
Jasia
Książki skarg i życzeń w sklepach (mój ojciec do takowej w sklepie mięsnym wpisał: mam życzenie, żeby było mięso w sklepie)
budger
500 złotych dostałem na komunię (`74) wszystko wydałem na draże, pierwszy magnetofon Thomson z zasilaczem i mikrofonem - jejku jaka radocha.
Patyki, łuki wielogodzinne gonitwy, obrzucanie koksem i kamieniami.
Szybko mijał czas a zarazem tak wolno kręcił sie świat.

PS - po tym co napisał Romal - jeszcze żyjemy?
Pozdrawiam, za wszystkich , kogo to dotyczy drunk.gif
ziparo
Ta ta to wszystko prawda teraz jest inaczej dzieciak od urodzenia na kompie siedzi i pozniej skrzywienia dostaje albo cus biggrin.gif chleb z masłem i z cukrem wynoszony na dwór był spoko laugh.gif ogólnie czasy fajne były ale tylko chyba dla takich małolatów jak my bo nasi rodzice w tedy nie mieli chyba za dobrego zycia z naszej perpektywy jednak było ekstra lepiej niz teraz moim zdaniem smiley13.gif
mervin
CYTAT(Romala @ 09.06.2004 - 17:17)
- pierwsze samochody budowaliśmy z pudel albo skrzynek po kartoflach i podczas jazdy z górki stwierdzało się, że się zapomniało o hamulcach...

Mimo, że urodzony po 1980 akurat to pamiętam. U nas nazywało się to "Karką". Jedna karke pamietam bardzo dobrze: kumpel "pożyczył" kółka o dwózka siostrzyczki, ktoś inny przyniósł kilka desek, gwoździe i młotek. Było roboty na cały dzień, ale wreszcie pod wieczór mogliśmy zaczał jazde próbna. Kiedy zjeżdzaliśmy z górki o nachyleniu mniej, wiecej 70stopni uświadomiśmy sobie bardzo ważną rzecz- o hamulcach i kierownicy jakoś nikt nie pomyslał wymineliśmy drzewo dosłownie o kilkanaście centymetrów, tylko po to aby wpaść w krzaki, wywrócic się, wpaść do rzeki, pocharatać sobie rece o kamienie i złamać sobie noge. Ahhh.... piekne czasy. cool.gif
unghar
A mi to najbardziej brak saturatorów na ulicach.
Pamiętam, że TVP nadawała od 12:00, piwo sprzedawali od 13:00.
I zawsze obrywałam za łażenie po drzewach i bójki na podwórku tongue.gif
To były piękne czasy - absolutna beztroska. A teraz?

No cóż. Nowe czasy = nowe możliwości. Tym się pocieszam.
Pozdrowienia dla wszystkich urodzonych przed rokiem 1980.

P.S. To teraz się wydało ile mogę mieć lat biggrin.gif
A podobno kobiet o wiek się nie pyta.
Gunsho
Abutelki z orężadą zakapslowane porcelanowym korkiem. syfony na wymianę. Piękne dzieje tylko szkoda że juz nie wrócą, ale zato zostają wspaniałe wspomnienia tamtych lat beztroskich, lekkich wolnych od kłopotów. Fajnych kumpli zabaw podwórkowych. Pamiętam taką grę żucało się monetę pod mur a następnymi monetami (przeważnie złotówki aluminiowe) żucało się tak aby nakryć leżącą na ziemi nią, jeśli się udało to można było niezle ugrać złotówek i skoczyć do kina za 50 zyli na seans do kina Gdynia gdzie był wyświetlany ten sam film od 10 do 22 godziny. To było kino Non stop. Pozdrowienia dla wszystkich urodzonych w latach 50-70 i 79r
Kats
Saturatory to bylo cos biggrin.gif
Bieganie ze sloikiem bo barszcz, landrynki na wage i radosc z pomaranczy na Swieta smile.gif
Al_Hadzi
jesli te pomarancze i inne cuda dowiezli - w alternatywie wyroby czekoladopodobne


smile.gif

Wariot
Kats
... a alternatywne wyroby czekoladopodobne bywaly nawet wlasnej roboty wink.gif
Nie zapominajmy o przebojach kolonii - napoju (pewnie firmowego) w torebce i z rurka... i gumie balonowej Donalda biggrin.gif
Al_Hadzi
poza wszystkim zas pierwsze niesmiale pocalunki i chodzenie z dziewczyna za reke ......... to zostaje najmocniej
pkacz
Chociaż sam urodziłem się zaledwie pół roku przed postawioną przez @romalę granicą to jednak to co napisał to moje dzieciństwo. Masz za to u mnie bier.gif bracie. Pamiętam jak wypłukałem mamie całą chińską maść "z tygryskiem". Dostałem opieprz ale za to w przedszkolu rządziłem bo kapsel był z tego o 3 klasy lepszy od tych z butelek smile.gif
Dziś już nie ma tych klimatów. Grałem kiedyś z kumplem w piłkę jeden na jeden, wynik był nieważny (choć wygrałem 33:32) gole padały co minutę a potem 3 minuty biegło się wrzeszcząc JEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEST! Do dziś to wspominamy, choć on robi karierę w firmie audytowej a ja kończę 2 studia i myślę o doktoracie. Odgrywałem też z nim całe mistrzostwa świata w piłce przy użyciu kapsli... Ech...
I choć czasem oglądając zabawki na wystawach, mam żal że takich rzeczy nie było gdy byłem mały to jednak nie zamieniłbym się z młodzianami. Teraz jest inaczej - nie ma klimatu, nie ma dzieci z kapslami pod blokiem, kto z dzisiejszych podstawówkowiczów zna gry z naszej młodości:)
Mike-L-DJ
nie no bez przesady, jakis tam klimat dzisiaj jest, my go juz niestety nie rozumiemy. poza tym na dluzej zapapmietuje sie jednak te dobre rzeczy.
jak sie tak przypatrzec to o czym beda wspominkowac dzisiejsi mlodzi?
-a pamietasz jakesmy w quake'a sieciowo walili, hehe, i ta smieszna grafika, i na klawiaturze...
-a co niektorzy mieli playstation na plyty cd, ale smieszne to bylo, czekac az sie zaladuje...
-i nasze pierwsze piguly i zielsko tongue.gif

okej moze teraz faktycznie jest mniej wychowawczo smile.gif
Damiano
Piękne to były czasy bier.gif
Ehhhhhhhhhh...
To se ne wrati ale miło powspominać respekt.gif
Łezka się w oku kręci...

smiley13.gif
Jasia
CYTAT
-a pamietasz jakesmy w quake'a sieciowo walili, hehe, i ta smieszna grafika, i na klawiaturze...
-a co niektorzy mieli playstation na plyty cd, ale smieszne to bylo, czekac az sie zaladuje...

Jakie playstation, jakie sieciowe, Atari 800XL i pierwsze kroki w programowaniu rysując w logo przymitywne grafiki. I szczyt marzeń Amiga z jej niedościgłą grafiką. Z tych Amigowców nieźli graficy powyrastali -> vide T. Bagiński
Programy ładowane z kasety magnetofonowej i rozgłośnia Harcerska transmitująca bipy i piski, które się nagrywało. Program wczytywało się godzinę do kompa, a tu przy 99,8% coś siadało i cała zabawa od początku. Ale River Ride mam i jak ktoś tęskni to wrzucę linka.
Kosiar
Jeszcze jeśli chodzi o Atari 800XL to oczywiście czasopismo Bajtek i przepisywanie programów z niego do naszej super maszyny smile.gif A przy River Ride zarywałem pierwsze noce przy "komputerze"
pkacz
Prawda. Przepisywanie programów z Bajtka i Komputera można chyba uznać za pierwowzór ściągania z netu.
Ale wspomnienia na szczęście pozostają żywe. Ostatnio na Discovery był program o grach i pokazali urywek z Full Throttle mojej ulubionej ścigałki na ZX+. Jednocześnie moje pokolenie obserwowało bardzo z bliska przemiany kraju, tak polityczne jak gospodarcze. O tak to były ciekawe czasy...
Sagittarius
CYTAT(Kosiar @ 16.06.2004 - 12:22)
.....A przy River Ride zarywałem pierwsze noce przy "komputerze"

Moim pierwszym sprzętem było Atari 65 XE lamo.gif ..... a pierwszymi grami od których nie mogłem się oderwać (poza wspomnianym przez @Kosiara River Ridem) były Archon, Ninja, Zybex, Preliminary Monty 16 K.......... i jeszcze kilka kultowych tytułów wink.gif
Al_Hadzi
hmmmmmm i pierwsza polska gierka na peceta ..EletroBody ktora gdzies z sentymentow zachowalem przegrywajac na jakis cdr...gralismy z kolega przez kilka dni na zmiane.....
Christ006
Ja wroce do gier z czasow bardziej zamierzchlych.Gunsho wspomnial o zlotowkach rzucanych o mur - za moich czasow byly to groszowki i 5-groszowki ( tak , tak - byly takie pieniadze kiedys ) , gra w dolek - takze rzucanie groszowkami do dolka i pstrykanie -hehehehe. A gra w grzyba ? - pilnikami smile.gif i nozami . Milo wspominam skakanke i gre w gume ( troche "babskie " - ale kontakty z plcia odmienna zaczynalo sie w ten sposob smile.gif ). Ech...to juz nie wroci , a nasze dzieci tez nie maja szans na kontynuacje tych "tradycji" siedzac przed komputerem
Jasia
Piłką to jeszcze się grało u mnie pod blokiem w wojnę.
A drodzy współdyskutanci zapominacie o starej poczciwej zabawie w chowanego, czy podchody z drużyną harcerską w sobotni ranek. Pomijam takie oczywistości jak zabawa w ganianego alias berka, jeszcze w słup soli.
Teraz dzieciątka pod blokiem grają tylko w piłkę kopaną na 2 sposoby, nie przejmując się maluchami i drabinkami.
Jeszcze pamiętam z tamtych czsów szacunek dla dorosłych. Pani sąsiadka nie musiała na nas się drzeć i ciskać w naszym kierunku przecinkami, ponieważ przez myśl nam nie przechodziło pyskowanie i prostackie zagrywki, gdy dorosły zwracał uwagę na niepoprawne zachowanie.
Jeszcze co z sentymentem wspominam to czystość mowy polskiej. W tamtych czasach młodzieży Polska nie używała panienek nieciężkich obyczajów zamiast przecinków. Cóż w dniach ciężkiej niewoli i ucisku (chociaż coraz więcej osób za tym tęskni) rodzice dbali o to by ich pociechy w domu nie przeklinały. Dziś widok eleganckiej nastolatki, zadbanej, w dobrych ciuchach, która co słowo używa przecinka, nikogo już nie razi.


Dodane:
pkacz napisał 16.06.2004 - 23:10
CYTAT
Nie pamiętam też by pietnaście lat temu był taki strach chodzić ulicami... a pochodzę z osławionego Pruszkowa...


Nie tylko w Pruszkowie tak jest. "Źle się dzieje w państwie" Polskim. Ale jak zwykle zbaczamy z tematu. Miało być "Uśmiechnij się"
smiley15.gif
pkacz
CYTAT
ponieważ przez myśl nam nie przechodziło pyskowanie i prostackie zagrywki, gdy dorosły zwracał uwagę na niepoprawne zachowanie.
Jeszcze co z sentymentem wspominam to czystość mowy polskiej. W tamtych czasach młodzieży Polska nie używała panienek nieciężkich obyczajów zamiast przecinków.

Prawda, teraz przeciętny 6-latek klnie jak ja mając lat 15. Ostatnio przy wielkiej orkiestrze moją koleżankę (17 lat) napadło 3 dziewięciolatków, zgroza. Nie pamiętam też by pietnaście lat temu był taki strach chodzić ulicami... a pochodzę z osławionego Pruszkowa...
Carlos
Dzisiaj dzieći lub młodzież mając w TV 60 programów,komputer(gry + internet),kina ze wszystkimi przebojami filmowymi ,dostęp do wszelakiej literatury,sprzętu sportowego itd.(już mi sie nie chce wyliczać) potrafią powiedzieć że się nudzą.
Myśmy (myślę o latach 70-tych)mieli tylko siebie.I nie nudziliśmy się nigdy.
Potrafiliśmy grać w piłkę całymi dniami.Czy to zima czy to lato.
Jak ktoś miał rower to był gość.Ale jeżdzili na nim wszyscy.Na zmianę.
Gdy ktoś dorwał jakąś fajną książke to czytali ją wszyscy.
Do kina na dobry film (absolutna rzadkość w tamtych czasach)chodziło sie po kilka razy.
Zeby kupić pierwsze prawdziwe jeansy (w Pewexie za 8 $ - dla niewtajemniczonych to było 1/3 średniej pensji)musiałem kilka dni zwalać węgiel z wagonów.Aż mi pęcherze powychodziły na rękach.Ale nikt nie narzekał.Cieszyło wtedy każde głupstwo.
Takie to były czasy.

Pozdrowienia. wink.gif
Duch
A gre w noza pamietacie, a chowanego i jadlo sie owoce z ogrodu sasiada(nie zawsze z jego pozwoleniem). wink.gif
Al_Hadzi
tzw "harynda" to sie u nas zwało
leonard
strzelanie z klucza ...jak sie nabilo zbyt duzo siarki z glowek zapalek to i moglo go rozwalic no i awantura ze starymi, gra w zoske ..zatapialo sie troche welny w olow i hajda ..kto odbije wiecej razy
no pierwsza "milosc"..ile to lat temu bylo..ponad 40 (spotkalem ja kilka lat temu na zjezdzie naszej szkoly...nawet niezle wyglada) ,pierwszy papieros .."sporty" radomskie te byly najlepsze a potem zaczelo sie palic kubanskie brr. slodkie ligerosy i partagosy o mocy mlota pneumatycznego
wy o komputerach..a ja pod koniec studiow marzylem o kalkulatorze 4-dzialaniowym bo wtedy sie to zaczelo
pierwsze jeansy Rifle z Pewexu kupione przez rodzicow po ciezkiej awanturze ,koszule non iron..pocil sie czlowiek w tym jak mysz ..no i pamietam moje pierwsze polo "elastyczne" ciotka przyslal z Ameryki..poszedlem z nim na spacer w Tatry z dziewczyna do ktorej smalilem cholewki..slonce jak.. censored.gif
a ze czarne bylo wiec jak przyszedlem do domu to razem ze skora zdejmowalem
szczyt marzen amerykanska kurtka wojskowa..do dzisiaj mam do nich sentyment z 15 lat tylko w takich lazilem
zamiast przed telewizorem to ksiazka w lape i sie czytalo taki byl znakomity program ze ...
no i co czwartkowa kobra i "nie ze mna te numery Bruner"
a single przywozone z zagranicy bo w sklepach to Alibabki albo czerwone gitary (jak sie fart mialo aby dostac) ,Karin Stanek..kto ja jeszcze pamieta ? a potem juz byly pocztowki dzwiekowe to i muza zaczela byc bardziej dostepna
metody wychowawcze tez proste jak drut "przez d censored.gif pe do rozumu" jak mawial tata..o prawach dziecka jeszcze sie nikomu niesnilo
no i radosci bylo duzo jak sie zdobylo bilet na dobry film nie kupujac od konika ,torcik wedlowski lub czekolade ,puszka sardynek lub szynka
a i butelki na mleko z kapslem srebnym (potem to juz i zlotym)jakby dobrze taka przywalil to i ubic mozna bylo..a dropsy mietowe..jak bylo troche slonca to sie rozplywaly..no i pierwsze komiksy "Romek ,Tomek i Atomek" o jakosci papieru tu niewspomne
ech dlugo by mozna bylo wspominac...
Pitras
CYTAT(Klikenney @ 10.06.2004 - 09:16)
A potem juz mozna bylo zobaczyc i poczuc obcy swiat kapitalistycznej produkcji zwiedzajac Pewex smile.gif..

... i te dumne miny Pan Sprzedawczyn za lada.
Przypomniał mi sie dowcip z tamtych czasow
Jaki jest szczyt głupoty - wejsc do Pewexu za lade i poprosic o azyl smile.gif
piotrs
Pozdrawiam wszystkich smiley13.gif
Dla tych co lubią wspomnienia z tamtej epoki garść adresów:
1. h**p://polskaludowa.com,
2. h**p://nostalgia.tv.pl,
3. h**p://www.aiw.cad.pl/kultowa.html.
Wspominajcie, nie wstydząc sie wzruszeń !
Cześć !
w84u
Ja pamiętam i chlebek z cukrem i telewizor marki Neptun i Belweder, ale kto pamięta oranżadkę w/g przepisu woda z octem + soda oczyszczona + cukier ? Potem (w starszym wieku) okazało się dobre na kaca biggrin.gif
Sarenka
Dzieki wielkie za te stronki a szczegolnie za Nostalgie biggrin.gif
budger
nie było dużo rozrywek, ale szczęśliwe dzieciństwo herbu Kamień i Patyk.
`66 mam kolegów z mojej fali? smiley13.gif
wert
Hehe

Fajowy temat.Najwięcej mnie ubawił tekst @w84u o oranżadzie z octu i sody dribble.gif .Dobre to było,mniam mniam.
Ta,to były czasy.Pamietam jak mój staruszek-kolejarz,z racji darmowych biletów,raz w m-cu jeżdzil 300 km na śląsk po wałówkę.Kto z was miał tak daleko do sklepu? a_rotfl.gif a_rotfl.gif
Margaryna w tygodniu,masło na niedzielę i święta,chleb z cukrem - tyż,jak był cukier.
Nie było tak zajefajnie albo cool,było poprostu inaczej.

Pozdro
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2012 Invision Power Services, Inc.